Otwarty Dialog i zamknięte usta służb

Dodano: 28/08/2018

Analiza [Po wydaleniu Ludmiły Kozłowskiej]

Jeśli cokolwiek wiemy na pewno w sprawie Fundacji Otwarty Dialog, to to, że nie możemy być niczego pewni. Poza jednym – transparentność tej organizacji jest żadna, a cienie kładą się od Brukseli, Warszawy przez Kijów, Rosję aż do Kazachstanu. Jest rok 2014. „Gazeta Polska Codziennie” wspólnie ze Stowarzyszeniem Pokolenie organizuje konwój z pomocą dla ukraińskich oddziałów walczących w Donbasie – kilkanaście samochodów terenowych oraz pomoc humanitarna. – Nie jesteśmy w stanie przebić Putina z jego 280 ciężarówkami, to mogłaby zrobić bez trudu Unia Europejska. Na początek załadujmy choć jedną ciężarówkę tym, co jest najpotrzebniejsze – apeluje Przemysław Miśkiewicz ze Stowarzyszenia Pokolenie. Pieniądze dla Ukrainy zbierały również m.in. Polska Akcja Humanitarna, Caritas Polska i właśnie Fundacja Otwarty Dialog (FOD). Konwój dociera na miejsce. Nie sposób znaleźć żadnej kontrowersji, poza tym, że fundacja przedstawia się w swoich materiałach jako główny organizator
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze