Totalna walka z kretem. Bat na trawniki

To taka dziwaczna mysz bez uszu, z długim nosem i do tego nie widzi. Próbowałem narysować kreta tak, by stał się z sympatycznym przewodnikiem w filmie dla dzieci. Rysowałem tak długo, aż postać zaczęła mi się całkiem podobać – tak scharakteryzował kreta Zdeněk Miler. I właśnie to zwierzątko zapewniło rysownikowi miejsce w historii. Bo kto nie zna Krecika z tym jego „Ahoj!”?

Na serwisie YouTube, współczesnej encyklopedii dla niepiśmiennego społeczeństwa, można znaleźć multum filmików pokazujących, jak pozbyć się z ogródka małego kreta. Metody są różne i są wyrazem bezwzględności rodzaju ludzkiego. Kretów ryjących w naszych trawnikach próbujemy pozbyć się za pomocą zmyślnych pułapek montowanych w ziemi i na kretowinach. Przeciwko temu czarnemu zwierzątku używamy gazów i chemii. Montujemy urządzenia elektroniczne emitujące nieprzyjemne dźwięki, kupujemy siatki, a nawet konstruujemy bomby, aby metodą pirotechniczną wysadzić nieproszonego gościa. To prawdziwy technologiczny wyścig. A wystarczyłoby te kopczyki po prostu polubić…

Krecia robota
To, co widzimy na powierzchni ziemi, jest tylko zauważalnym dla nas efektem pracy kreta. Tymczasem całe jego królestwo znajduje się pod ziemią. Dokładnie jakieś 50 cm pod murawą. To tam ten ssak z rodziny ryjówkokształtnych ma około 200 metrów tuneli (według różnych źródeł nawet do 1 km). Ziemiankę kreta można podzielić na kilka pomieszczeń. Gdzieś głęboko znajduje się komora mieszkalna. To coś, co moglibyśmy porównać do sypialni. Pomieszczenie, zwykle o średnicy 25 cm, jest miejscem, gdzie kret odpoczywa i śpi. Tryb życia tego zwierzęcia jest niesamowity. Zwykle jest on aktywny około czterech godzin, po czym zapada w trzygodzinną, głęboką drzemkę. Podczas aktywności zajmuje się głównie poszukiwaniem jedzenia. Tak się bowiem składa, że potrzebuje ogromnej – jak na swoje gabaryty – ilości pożywienia. Według naukowców w ciągu doby zjada tyle mięsa, ile sam waży. Żywi się...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: