Sojusznicy z Północy. Finlandia i Szwecja wobec Rosji

Choć nie należą formalnie do NATO, rosyjscy stratedzy postrzegają je jako część militarnego bloku zachodniego. Szwecja i Finlandia mają ogromne znaczenie – nie tyle z powodu potencjału wojskowego, ile położenia – dlatego Rosja robi, co może, aby utrzymać te dwa kraje z dala od Sojuszu.

Do niedawna Rosja stawiała stanowcze weto dla członkostwa Finlandii i Szwecji w NATO. Okazuje się, że to już nie wystarcza. 24 lipca na naradzie kierownictwa ministerstwa obrony jego szef Siergiej Szojgu stwierdził, że zacieśniająca się współpraca Szwecji i Finlandii z NATO jest „niepokojąca” i takie działania zmuszają Rosję do „podjęcia środków zaradczych”.

Prowokacje i groźby
Wojenna retoryka i szantaż ze strony Moskwy wobec dwóch skandynawskich państw pozostających poza NATO nie pojawiły się bynajmniej dopiero po aneksji Krymu i wybuchu wojny z Ukrainą. Już dwa lata wcześniej, w czerwcu 2012 r., szef sztabu generalnego rosyjskiej armii gen. Nikołaj Makarow na konferencji w Helsinkach ostrzegł gospodarzy przed współpracą z NATO. Mówił, że zagraża ona bezpieczeństwu Rosji, a Finowie powinni zacieśniać współpracę obronną właśnie z Moskwą.
Cztery lata później do Finlandii przybył sam Władimir Putin. Podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Saulim Niinistö w jego letniej rezydencji Kultaranta w Naantali zasugerował, że Rosja może przesunąć swoje wojska bliżej granicy z Finlandią, jeśli ta wstąpi do NATO. Zwiększona aktywność Rosjan w pobliżu fińskiej granicy jest już zresztą faktem. Chodzi nie tylko o ćwiczenia, ale też np. o reaktywację brygady zmechanizowanej w Alakurtti.
Na celowniku Moskwy znalazła się też Szwecja. Jeszcze w marcu 2013 r. rosyjskie lotnictwo symulowało atak atomowy na znajdujące się na terenie Szwecji instalacje jądrowe. We wrześniu 2014 r. dwa rosyjskie Su-24 naruszyły szwedzką przestrzeń powietrzną. Był to najpoważniejszy taki incydent od ponad dekady. W tymże 2014 r. Rosja...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: