Żuraw, władca muraw. Blisko, coraz bliżej

Przez lata był symbolem tajemnicy. W przeciwieństwie do podobnego wielkością bociana unikał kontaktów z ludźmi i nie dał się łatwo podchodzić. W ostatnich latach coś się jednak zmieniło i żurawie żyją tuż obok nas. I czują się bardzo dobrze.

– Oooooo! Patrz, tam, jest tam, daleko... Ale mamy szczęście – zwykle tata machał ręką i wskazywał gdzieś na środek bagna. Powiem szczerze, nie wiem, jak on rozpoznaje z kilkuset metrów te kształty. Zwykle jednak kiedy byłem dzieciakiem, mówiłem, że widziałem. Tak dla świętego spokoju. – Hm, piękny – przytakiwałem machinalnie. Przez lata przyzwyczaiłem się, że żurawie nie lubią, jak się im przeszkadza. Przyjąłem również do wiadomości, że nie da się ich podejść, bo mają świetny wzrok i są wyjątkowo płochliwe. Ptaki te jednak, jak chyba żadne inne, są dowodem na to, że w przyrodzie nic nie jest powiedziane raz na zawsze…

Czujny jak żuraw
O tym, że dziś ptak ten zmienił obyczaje, przekonał się mój pies. Wyszedł na spacer, jak zwykle, i na łące za domem zauważył żurawia. Natychmiast zerwał się do biegu, aby go pogonić. Ten jednak ani myślał uciekać. Nastroszył się i natarł na zaskoczonego „Bossa”. Po chwili to wyżeł był w odwrocie. Przestraszył się nie na żarty i uciekł do domu. Już nigdy potem nie podbiegł do żurawia. Sądzę, że do dziś pamięta tę przygodę.
Ten przypadek uzmysłowił mi, że w przyrodzie dokonała się wielka zmiana. Ptak, który w czasach mojego dzieciństwa był dość rzadko spotykany i można go było obserwować głównie na niebie, lecącego w kluczu, teraz jest wręcz na wyciągnięcie ręki. I zawsze widok ten wzbudza emocje. O ile bowiem bocian kojarzy się z wiejską chatą krytą strzechą, o tyle żuraw przywodzi na myśl niemal arystokrację. Wyniosły, z dziobem do góry, jednocześnie waleczny, niedostępny i dumny. Motyw tego ptaka jest popularny w heraldyce w całej Europie. W Polsce znany jest herb szlachecki Taczała, gdzie na czarno-żółtym tle znajduje się...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: