Szczypta show-biznesu nie zaszkodzi

Przygotowując się do napisania tekstu czołówkowego niniejszego numeru „Gazety Polskiej”, spędziłem długie godziny na lekturze biografii Mike’a Tysona. Oglądałem najlepsze (i najgorsze) momenty z jego sportowej kariery, studiowałem biogramy drugoplanowych bohaterów jego życia. Nie powiem, żebym był szczególnie poruszony. Ot, amerykański sen – od zera do bohatera i niemal z powrotem. Scenariusz na niezły film z gatunku „Rocky” albo „Prawo Bronxu”.

Znamy to jednak z popkultury na tyle, że nie powinno nas jakoś szczególnie poruszać. Autoryzowana przez samego Mike’a biografia przynosi nam kilkaset stron opowieści o tym, jak to na początku było ciężko, jak potem było gładko i że to w sumie niebezpieczne. Opowieść o tym, jak trudno było poruszać się niewykształconemu chłopakowi z dynamitem w pięści i iskrą talentu, lawirować między Naomi Campbell, Donaldem Trumpem i rynsztokiem Brooklynu. Początkowo ciekawa, potem nużąca historia o narkotykach, prostytutkach, nokautach i upadkach. Dziś Tyson prezentuje się jako abstynent, który Powstańców Warszawskich uważa za prawdziwych (jak zapewnia, w przeciwieństwie do siebie) bohaterów. Za nagraniem stoi jeden z producentów napojów energetycznych. Chciałbym wierzyć, że Tyson naprawdę zna i szanuje historię Powstania. Nie mam jednak przekonania. Ale z drugiej strony – czy szczere były słowa Donalda Trumpa (przyjaciela Tysona!), gdy w Warszawie również mówił o sierpniu 1944? Nie sądzę. Dzięki temu usłyszał o tym jednak cały świata. Obaj panowie są mistrzami amerykańskiej gry w show-biznes i jego miks z patriotyzmem i polityką. I my powinniśmy się nauczyć korzystać z tych narzędzi. Nie oznacza to oczywiście, że należy stworzyć grupę rekonstrukcyjną batalionu „Miotła”, złożoną z wyblakłych gwiazd Hollywood. Dobrze jednak, że mamy w Polsce „taki klimat”, który sprawia, iż rodzimi przedsiębiorcy wolą grać patriotyczną nutą, niż stawiać wirtualną tęczę na placu Zbawiciela (tak zrobił znany ze wspierania...
[pozostało do przeczytania 2% tekstu]
Dostęp do artykułów: