Raper kontra gangsterzy. Brutalna wojna na słowa

Gangsterski rap, narkotyki, wielkie pieniądze i zorganizowane grupy przestępcze. To scenariusz znany z wielu utworów hiphopowych i filmów sensacyjnych. Dziś taki scenariusz rozgrywa się na żywo w Warszawie. Tyle tylko, że jest w nim więcej dziur logicznych niż w filmach klasy C.

Zapewne pamiętają Państwo sprawę Piotra „Starucha” Staruchowicza. Kibic Legii został pomówiony o handel narkotykami przez przestępcę ukrywającego się za statusem świadka koronnego. Ostatecznie „Staruch” został oczyszczony z zarzutów, ale spędził w areszcie kilka miesięcy, z niepokojem oczekując na rozwój wypadków. Znana jest także sprawa innego kibica Legii – Macieja Dobrowolskiego, który po zeznaniach świadka koronnego spędził w areszcie 40 miesięcy, również podejrzany o przemyt narkotyków. Wyszedł z aresztu po wpłaceniu kilkudziesięciu tysięcy złotych kaucji.

Skazany z pomówienia i tekstu piosenki
Dziś opinię publiczną rozpala sprawa Oliwiera Romanowskiego ps. „Bonus RPK”. To 29-letni warszawski raper. W środowisku hip-hopowym znany jako przedstawiciel nurtu ulicznego, opowiadający o realiach życia w wielkim mieście. W marcu 2015 r. został on zatrzymany przez policję pod zarzutem handlu narkotykami jeszcze w pierwszej dekadzie XXI w. Po kilku miesiącach opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Przed kilkunastoma dniami usłyszał wyrok – 5,5 roku więzienia i pół miliona złotych kary.
Raperowi zarzuca się, że wprowadził do obiegu potężną ilość narkotyków – 26 kilogramów marihuany i 450 gramów kokainy. Problem jednak w tym, że narkotyków nigdy nie znaleziono, a wyrok wydano na podstawie zeznań świadków koronnych i… tekstów utworów Romanowskiego. Na te ostatnie w swojej mowie powoływał się prokurator, usiłując w ten sposób dowieść, że potwierdzają one zeznania „sześćdziesiątki”. Tym mianem określa się potocznie tzw. „małego świadka koronnego”. Status taki przyznaje się skruszonym przestępcom, którzy w zamian za...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: