Europa naprawdę płonie. Przygotować się na ogień

To lato pod wieloma względami jest rekordowe. Temperatura w wielu krajach jest najwyższa od początku pomiarów. Wraz z tym ekstremalnym zjawiskiem pojawiają się również śmiertelnie groźne pożary.

– Trafiliście na dobrą pogodę. Rzadko zdarza się, aby przez cztery dni świeciło tu słońce – powiedział jeden ze znajomych mieszkających na stałe w Szwecji, gdy byłem tam pod koniec maja. Z pewnością przesadzał, bo ciepłe lata w tym skandynawskim kraju się zdarzają. Już wtedy jednak sytuacja była poważna. W lasach wstrzymano prace i odnawianie drzewostanów. Wszystko dlatego, że przy wyjątkowo skalnych glebach maszyny mogłyby powodować krzesanie iskier. Przez dwa miesiące sytuacja się nie polepszyła.

Polacy solidarni
Kiedy piszę ten artykuł, w Szwecji trwają 42 pożary lasów. Płomienie strawiły już około 40 tys. ha drzew. To mniej więcej tak, jakby spaliło się 2/3 polskiej części Puszczy Białowieskiej. Z żywiołem walczy kilka tysięcy strażaków. Walka z ogniem powoli przynosi efekty. Z dnia na dzień liczba pożarów się zmniejsza. Duża w tym zasługa pomocy międzynarodowej. Do Szwecji dotarli strażacy z ośmiu krajów Unii Europejskiej i Norwegii. Dużą ekipę stanowią w tym Polacy. Nasi strażacy w sile 139 osób z 44 pojazdami wzbudzili entuzjazm mieszkańców. Byli owacyjnie witani przez Szwedów, gdy udawali się na północ kraju. Fora internetowe zaroiły się od podziękowań, a przejazd naszych strażaków relacjonowały wszystkie najważniejsze media. Akcja jest przeprowadzana na ogromną skalę, ale sam pożar jest bardzo trudny do opanowania. Wszystko przez silny i zmienny wiatr i utrzymującą się ekstremalnie wysoką temperaturę. Do tego teren, w którym prowadzone są działania, w niczym nie przypomina tego, który znamy z polskich lasów. Często są to górzyste miejsca bez możliwości jakiegokolwiek dojazdu. Dlatego najskuteczniejszym sposobem gaszenia nadal pozostają helikoptery (z sakwami z wodą, tzw. bambi bucket) i samoloty...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: