18 lipca 2018

Nie wiem, czy gdy będą Państwo czytać te słowa, pyton będzie jeszcze na wolności. Pewno nie. Ale nawet jeśli gościa przymkną, do licznych zbrodni Jarosława Kaczyńskiego dołożyć należy wypuszczenie go w Konstancinie-Jeziornie (tak to każą odmieniać). Gazeta.pl postanowiła uspokoić nowobogackich z Konstancina, cytując Olgę Pofelską z warszawskiego zoo: „Zje co najwyżej szczura lub małego pieska, w typie yorkshire terrier”. No dobra, a Lisa?

Doczekaliśmy! Tusk zapowiedział, że PiS będzie… kraść: „Władza, która nie jest niczym ograniczona, zawsze kończy się rządami złodziei, (…) na końcu jest władzą, która po prostu bezkarnie kradnie”. To coś jakby pytony zorganizowały manifestację pod mysią norą, skandując bezkompromisowo: „Dusiciele! Dusiciele!”.
Zlazłem z pewnej góry w Beskidzie Niskim tuż przed półfinałami mundialu. Na polu namiotowym siedziało dwóch typów. Piwo i flaszka na stole. Pytam w przepoconej koszulce, czy jednego browara odsprzedadzą. Na to jeden z nich, profesor z Krakowa, że on piwem nie handluje. Ale w końcu przyniósł. Kasy nie chciał. Bóg zapłać! Chwila rozmowy i staje się jasne, że to koderaści. Badają mnie, czy ich antypisowskie dowcipy podchwycę. Dopiero na pożegnanie rzucam oględnie, co jestem za jeden, na co profesor załamany, że pisowcowi łapę podał. Ale wszystko na wesoło, jak to w górach. Do jakiej puenty zmierzam? Ano takiej, że oba wynalazki kibicowały w półfinałach… Chorwacji i Belgii (bo utrze nosa Francuzom), jak każdy Polak-katolik. No więc tak to z polskością jest, że nawet komuchy nie są w stanie wyzbyć się jej bez reszty. Jak komunistyczni pułkownicy, którzy potajemnie chrzcili dzieci. Zdradzą Polskę bez oporów, ale wyzwolić się od niej nie mogą. I w taki oto sposób katolicka Chorwacja pozyskała kibiców-komuchów.
„No to racism” – to anglojęzyczne hasło UEFA parodiują polscy kibice. Jako że znajomość dziwacznych zamorskich slangów nie jest na szczęście obowiązkowa, odczytali owo wezwanie w...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: