Pięć rezydencji magnackich, które trzeba zobaczyć. Skarby przeszłości

Choćby współczesny oligarcha wyciął całą Puszczę Notecką i na pustkowiu wzniósł największy zamek, przepychu i smaku magnatów dawnej Rzeczypospolitej raczej nie osiągnie. Porozrzucane na obszarze miliona kilometrów kwadratowych staropolskie apartamenty warte są osobnych szlaków turystycznych.

Każdy zamożny ród w dawnej Rzeczypospolitej musiał mieć przynajmniej kilka zamków i pałaców, które były jego prywatną stolicą, miejscem odpoczynku, zarządzania włościami, ale też ośrodkiem kultury, przepychu czy życia rodzinnego. Od zadnieprzańskich Łubniów Jaremy Wiśniowieckiego po łotewski zamek Konstantego Ludwika Platera w Krasławiu i od Pałacu Przebendowskich w Wejherowie po zamek w Nowym Wiśniczu przyozdobiona była Rzeczypospolita cudami architektury. Gdy Zachód skupił wielkie gmachy w miastach, polscy szlachcice woleli uciekać od miejskiego zgiełku na prowincję, gdzie każdy czuł się panem u siebie. Na przykład poza Warszawę chciał uciec Jan III Sobieski, który postanowił zbudować…

Polski Wersal
Dziś Wilanów, dostępny dla wszystkich zwiedzających, z możliwością zajrzenia nawet do królewskiej sypialni, swojego czasu obrastał skandalem. Monarcha nie miał prawa nabywać ziemi. Szlachta dbała, by władcy nie posiadał za dużo narzędzi do bogacenia się, więc Sobieski dał przyjacielowi Markowi Matczyńskiemu pieniądze na zakup włości, które następnie… otrzymał „w prezencie”. Dziś dzielnica Wilanów kojarzy się z nowoczesnym stylem życia, a powstała dzięki pobożnemu monarsze, który poprzez staranną propagandę, ale i zamiłowanie do rozgłosu, uczynił z rezydencji kamienną opowieść o swoich zwycięstwach – rzeźby, malowidła i obrazy opowiadają o nim samym bezpośrednio albo poprzez mity o Herkulesie czy Prometeuszu. Autorem zewnętrznej strony dzieła był holenderski architekt Tylman von Gameren, zaś dzieł w środku – dziesiątki polskich i zagranicznych artystów.

Prawie Wawel na Kielecczyźnie
...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: