Ofiara własnego sukcesu

Adam Nawałka nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes PZPN Zbigniew Boniek po nieudanych mistrzostwach świata podziękował mu za pracę. W sierpniu Polska będzie miała nowego trenera, przed którym trudne zadanie – powtórzyć wyczyn poprzednika, który jako pierwszy selekcjoner w historii wywalczył awans do dwóch wielkich turniejów z rzędu – udanego Euro 2016 i katastrofalnego mundialu 2018.

Nawałka tak naprawdę pożegnał się z pracą 19 czerwca w Moskwie, po porażce Polski z Senegalem 1:2. Niby nie przekreślała ona naszych szans na awans do II rundy, ale każdy kibic widział, że nie będzie to możliwe. Nawałka po prostu źle przygotował drużynę do tych mistrzostw. Popełnił wszystkie możliwe błędy. Największym z nich były kwestie kadrowe. Z Senegalem na boisko wybiegli nieprzygotowani piłkarze po kontuzjach, jak Jakub Błaszczykowski i Arkadiusz Milik. Kamil Glik pojechał na mundial, ale nie był zdolny do gry, a jego następca Thiago Cionek był w dramatycznej formie, podobnie jak Łukasz Piszczek, Grzegorz Krychowiak czy Wojciech Szczęsny. Czemu Nawałka tego wszystkiego nie wiedział? Czemu nie zauważył, że atmosfera się popsuła, że niektórzy koledzy obrazili się na Roberta Lewandowskiego? Po co do Rosji przywiózł słabego Sławomira Peszkę, najlepszego kolegę „Lewego”?

PR-owe zagrywki PZPN
– Selekcja była optymalna, ale przed mistrzostwami świata byliśmy w trudnej sytuacji personalnej – tłumaczył Nawałka. – Zawodnicy robili wszystko, co należy, ale nie byli w optymalnej formie, a ja nie trafiłem ze składem, zwłaszcza na pierwszy mecz z Senegalem, który okazał się kluczowy. Czuję się odpowiedzialny, że nie spełniliśmy oczekiwań i ambicji, nie zrealizowaliśmy planów. Wiem, że zawiedliśmy, ale biorę odpowiedzialność na siebie. Z godnością przyjmuję falę krytyki, która czasem była złośliwa, czasem bardzo merytoryczna – dodał.
Nawałkę zgubiła wiara we własną nieomylność. Po dwóch kompromitujących...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: