Polska powinna zatrzymać unijną cenzurę Internetu

Felieton [Jedziemy]

Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego postanowiła włączyć się do walki o wolność słowa i przegłosowała nową dyrektywę. Nazywa się szumnie dyrektywą dotyczącą praw autorskich, jednak lepiej byłoby po prostu dać jej nazwę Dyrektywa Cenzury Internetu. A sam Internet określa ją wprost jako ACTA2. Kluczowe przepisy tego dokumentu zobowiązują firmy prowadzące serwisy internetowe, w tym zwłaszcza serwisy społecznościowe, do wprowadzenia zmian w sposobie organizacji tego typu mediów. Po pierwsze, właściciele stron internetowych zobowiązani będą do wnoszenia opłat za umieszczanie linków do „oryginalnych treści” zamieszczonych w sieci. To rozwiązanie nazwane jest skrótowo „podatkiem od linków”. Po drugie, właściciele serwisów internetowych mają stworzyć mechanizmy, które automatycznie skontrolują, czy internauci w swoich komentarzach lub wpisach nie umieszczają materiałów chronionych prawem autorskim, za które powinny być wniesione odpowiednie opłaty. Te automaty zwane są „
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze