Troll złapał prezesa Twittera

Prezes Twittera Jack Dorsey co najmniej 17 razy udostępnił tweety z konta rosyjskiego trolla. Stawia to pod znakiem zapytania skuteczność administracji serwisu w walce z dezinformacją sianą za jego pośrednictwem.

Ileż to nasłuchaliśmy się o tym, że administracje serwisów społecznościowych są wyczulone na trolli, boty i dezinformację? O tym, że „zapowiadają stanowczą walkę”, pisaliśmy na naszych łamach wiele razy. Okazuje się, że te opowieści można włożyć między bajki. Ofiarą trolla padł bowiem sam prezes Twittera. Złapał się na lep profilowanych pod swoje zainteresowania treści i prawdopodobnie przyczynił się do tego, że w rzuconą przez trolli sieć złapało się wielu nieświadomych użytkowników serwisu.

Dorsey udostępniał wpisy z konta @Crystal1Johnson, które znalazło się na liście trolli, opublikowanej przez amerykańskich Demokratów podczas posiedzenia komisji ds. wywiadu, na którym poruszano kwestię wzmożenia się rosyjskiej dywersji przed nadchodzącymi wyborami uzupełniającymi w USA. Dorsey udostępnił tweety dotyczące m.in. syna Boba Marleya, miesiąca historii kobiet i rasizmu. Łatwo sobie wyobrazić, ile osób zareagowało na podbudowane autorytetem prezesa Twittera konto, zaczęło je obserwować i w konsekwencji naraziło się na zalew prorosyjskich i antyamerykańskich treści.

O sprawie pisze „Wall Street Journal”. Oczywiście tweety oraz konto, z którego wpisy udostępniał Dorsey, nie są już publicznie dostępne. Sprawa pokazuje jednak, jak zmienia się taktyka proklemlowskich „użytkowników”. Publikują oni już nie tylko treści o zabarwieniu politycznym, ale także pozornie obojętne informacje, które mają na celu „złowienie” użytkowników. Ci zaczynają obserwować trolla, co powoduje, że stają się odbiorcami i przekaźnikami toksycznych treści podawanych „między wierszami”.

Okazuje się, że taktyka trolli polega również na przenikaniu do lokalnych społeczności. Rosjanie skupiają się na tym, aby publikować treści...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: