Nie samym mundialem Rosjanin żyje. Potiomkinowskie mistrzostwa świata

Świat [Putin i propaganda sukcesu]

Podczas otwarcia mistrzostw świata w piłce nożnej Władimir Putin dziękował FIFA, że nie pozwoliła „mieszać sportu z polityką”. Postarał się jednak o to sam Kreml. Dawno nie było tak upolitycznionego mundialu. A im większy piknik na trybunach i ulicach, tym mocniej razi kontrast tego udawanego oblicza Rosji z rzeczywistością. Start i pierwsze dni mistrzostw świata miały wszystko, czego mogliby sobie życzyć kibice w Rosji. Dobrze przygotowane stadiony, piękną ceremonię otwarcia, świetne występy Sbornej. Natychmiast zmienił się stosunek wielu Rosjan do imprezy – wcześniej narzekano, że to wyrzucone pieniądze, a zespół do niczego się nie nadaje. Putin nigdy specjalnie nie emocjonował się futbolem. Z gier zespołowych zawsze najbliższy był mu hokej. Ale gospodarz Kremla wie, jak wykorzystać mundial dla własnych celów.Mundialowa polityka Kreml uznał, że euforia po zwycięstwach rosyjskiego zespołu, przy jednoczesnym podwyższonym reżimie bezpieczeństwa, to
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze