Nadzieja, że utonę, jest przedwczesna

Konflikt wokół ustawy o IPN może uniemożliwić osiągniecie jednego ze strategicznych celów naszego państwa – stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce – mówi Jarosław Gowin. Z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego rozmawia Wojciech Mucha


Udało się Panu coś niemożliwego – połączył Pan ogień i wodę. Przeciwko Pana ustawie o szkolnictwie wyższym protestuje skrajna lewica i konserwatyści, jak prof. Jacek Bartyzel.

To nie jest pierwszy raz, kiedy skrajności podają sobie ręce. Rzeczywiście ta ustawa budzi opór głównie skrajnej lewicy, ale też niektórych przedstawicieli środowisk konserwatywnych. Natomiast reprezentatywne gremia środowiska akademickiego na czele z Parlamentem Studentów czy Krajową Reprezentacją Doktorantów udzielają temu projektowi jednoznacznego poparcia. Podobnie jak prawicowe organizacje studenckie: NZS, Koliber, Młodzi dla Polski, Studenci dla Rzeczpospolitej czy Młoda Prawica.

Ale studenci, ci, którzy protestują, mówią: „Gowin zaczyna tonąć, a my idziemy dalej, żądając odrzucenia ustawy”.

Nadzieja, że utonę, jest przedwczesna. W ubiegłym tygodniu klub Prawa i Sprawiedliwości udzielił mi oficjalnego poparcia. Wygraliśmy też wszystkie głosowania na posiedzeniu komisji edukacji. Ale miejmy jasność: w proteście przeciw mojej ustawie nie chodzi o „utopienie” Gowina. Celem jest walka z całym rządem Zjednoczonej Prawicy.

A jak się Pan odniesie do zarzutów, że po wprowadzeniu ustawy rektorzy będą autorytatywnie mianowani?

Rektorzy będą wybierani jak do tej pory, przez kolegium rektorów. Kandydatów na rektorów miał wskazywać nowy organ, czyli rada uczelni. Ostatecznie wobec wątpliwości zgłaszanych także przez część posłów PiS zdecydowaliśmy, że będzie to robić rada albo inny organ wskazany w statucie danej uczelni.

Tu z kolei są zastrzeżenia, że będą to osoby, które w statucie uczelni mogą...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: