Pan profesor od pogardy. Przemysł nienawiści z nutą pseudointelektualną

Ksenofobiczni, zezwierzęceni Polacy o mentalności niewolniczej i przesyconej nienawiścią twardego okrucieństwa i strachu zasługują na pogardę – tak w skrócie można by podsumować publicystykę Zbigniewa Mikołejko, filozofa i historyka religii, profesora z Polskiej Akademii Nauk.


O ile Donalda Tuska męczył szum husarskich skrzydeł, „husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski”, o tyle profesora Mikołejko drażni „dziedzictwo zwierzęcego chłopskiego losu, zafałszowanego przez mity o szlacheckim rodowodzie naszego społeczeństwa”. W wypowiedziach profesora, czy to na łamach „
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: