Legendy, które trafią do lamusa. Zwierzę na planie

ŚRODOWISKO [O aktorach, których już nikt nie potrzebuje]

Sobotnie przedpołudnie w telewizji należało do nich. W filmach zawsze były zaskakująco inteligentne, wykazywały się ponadprzeciętną odwagą, która ratowała i ich, i innych z opresji. Zwierzęta aktorzy, mimo że stawały się gwiazdami, dziś jednak odchodzą do lamusa. To chyba jedna z najbardziej przerażających scen ataku dzikiego zwierzęcia pokazana na srebrnych ekranach. Można by powiedzieć, że tylko dla tych czterech minut warto obejrzeć obsypany nagrodami film „Zjawa” w reżyserii Alejandro Iñárritu. Scena zapiera dech w piersiach i wciska w fotele na tyle, że złośliwi mówią, iż to niedźwiedź, a nie Leonardo DiCaprio powinien otrzymać za ten film Oscara. Gdyby tak było, to jednak nikt nie odebrałby statuetki. Podczas kręcenia ujęć nie było żadnego przerośniętego misia, a rolę zwierzęcia grał ubrany w groteskowo błękitny strój kaskader.Bart w grobie się przewraca Cyfrowa technika umożliwia nam dzisiaj niemal całkowitą rezygnację z usług zwierząt na
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze