PRAWDA SPUTNIKA

Felieton [Mucha na dziko]

„Obawiam się Greków, nawet gdy przynoszą dary”. To powiedzenie pochodzące jeszcze z antycznych czasów przypomniało mi się przy okazji zamieszania wokół pomnika Katyńskiego w Jersey City. Okazało się bowiem, że żywo zainteresowana protestem „za pozostawieniem” monumentu w dotychczasowej lokalizacji jest rosyjska agencja (dez)informacyjna Sputnik. Oto najpierw pokazywała protest na swoich anglojęzycznych łamach jako „wyraz oburzenia Polonii”, a gdy ujawniono jej nieproporcjonalne zainteresowanie, to już w polskiej wersji skrytykowała za to między innymi portal niezalezna.pl, pisząc, że jej uwaga wynika „z troski o pamięć o ofiarach”. Krytyka rosyjskiej dezinformacji stanęła więc nagle gdzieś obok kłamstwa katyńskiego. Przyznają Państwo, że to sroga bezczelność. Co dodatkowo ważne, część czytelników wzięła ruską propagandę za dobrą monetę (Amerykanie na temat Katynia wiedzą pewnie mniej niż Polacy o Pearl Harbor). Tymczasem Rosjanie nie dość, iż nie poinformowali, że ich
     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze