Ogólne normy, sytuacje szczegółowe

Niemieccy teologiczni zwolennicy głębokiej reformy coraz bardziej się rozkręcają. I stopniowo ujawniają projekt destrukcji teologii, szczególnie moralnej. I niestety nie jest to przesada. Kilkanaście dni temu kard. Walter Kasper udzielił wywiadu portalowi Vatican Insider, w którym przekonywał czytelników, że interkomunia dla protestanckich małżonków katolików jest niemal koniecznością i że w istocie nie jest ona zerwaniem z dotychczasowym nauczaniem, lecz jedynie jego rozwinięciem.

Kłopot z taką argumentacją jest tylko taki, że gdyby potraktować ją poważnie, to unieważniłaby ona, a przynajmniej radykalnie zrelatywizowała, każdą normę prawną i moralną. Dlaczego? Aby to zrozumieć, wystarczy przeczytać jeden tylko fragment tego wywiadu. – Każda sytuacja to „Einzelfall” – przypadek specjalny, ponieważ każdy człowiek jest wyjątkowy. Oczywiście zawsze ważne są zasady teologiczne, ale ich konkretne zastosowanie nie odbywa się w sposób dedukcyjny i mechaniczny. Gdybyśmy to uczynili, byłaby to herezja gnozy, którą słusznie potępia obecny papież – oznajmił Kasper. Co to oznacza? W wielkim skrócie: jako że w „szczególnych przypadkach” możemy, zdaniem Kaspera, zawieszać normy, to w istocie normy ogólne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Można je oczywiście powtarzać, przypominać, rozmawiać o nich, ale w sytuacjach konkretnych są one pozbawione znaczenia. A dotyczy to zarówno norm kanonicznych, jak i teologicznych czy moralnych. Wszystko wolno, wszystko przynosi nam korzyść, a każdy, kto uznaje, że normy jednak istnieją, jest gnostykiem. Problem z takim myśleniem jest tylko jeden: gnostykami, według Kaspera, są wszyscy wielcy święci Kościoła: św. Paweł, św. Jan, św. Jakub, ba, nawet Pan Jezus.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: