W Smoleńsku część osób powinna przeżyć

To najlepiej da się ustalić tuż po katastrofie, zanim ciało ulegnie rozkładowi. Czasami można to stwierdzić po badaniu płuc, czy osoba była żywa czy martwa przed katastrofą. Później staje się to trudniejsze, bo po dwóch latach tkanki miękkie ulegają rozkładowi, zwłaszcza tkanki płucne. Kości się zachowują w dobrym stanie, ale to wystarczy co najwyżej do identyfikacji ofiary. Płuca się niestety nie zachowują.

Czy po wyglądzie, rozmieszczeniu ciał, na przykładzie zdjęć, które oglądał Pan Profesor, można stwierdzić, że w samolocie doszło do wybuchu?

Badanie miejsca katastrofy i rozmieszczenia ciał ofiar, choćby na zdjęciach, może być pomocne w poznaniu
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: