Sukces śledczych czy pomyłka? Spoczęła w bezimiennej mogile

Kryminalni [Zagadka sprzed lat]

Grażyna H. zaginęła po wyjściu z domu. Przez długie lata tajemnicą pozostawał los bogatej mieszkanki Krakowa. Nikt nie wiedział, że jej zwłoki znaleziono u zbocza góry i spoczęła w anonimowej mogile. Teraz prokuratura twierdzi, jakoby kobieta padła ofiarą zbrodni, a zabójcą był jej syn. Fakty niedawno ujawnione przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie i słynny wydział policji nazywany Archiwum X są wstrząsające – wprawdzie zwrot „jak scenariusz filmu sensacyjnego” jest mocno nadużywany, ale w wypadku tej historii pasuje idealnie. Na dodatek, mającej wiele zwrotów akcji. Niestety, brakuje najważniejszego – szczęśliwego finału. Dramat zaczął się w 2004 r. w lipcu. Grażyna H., 39-letnia mieszkanka krakowskich Grzegórzek pochodząca z dość majętnej rodziny, wyszła z domu, aby zrobić drobne zakupy na pobliskim targowisku. I wtedy ślad po niej zaginął – opowiadał później jej syn. Nigdy do siebie nie wróciła, nie nawiązała kontaktu z krewnymi, nikt nie wiedział, gdzie przebywa.
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze