Dlaczego tzw. ekolodzy kochają Nord Stream

Felieton [Okoniem]

Czy słyszeli Państwo o protestach tzw. ekologów w związku z planami budowy drugiej nitki Nord Stream 2? A może utkwiły Państwu w pamięci sceny protestów towarzyszących układaniu pierwszej rury? Czy ktoś przykuwał się w portach, z których transportowano materiał na gazociąg? A może łódki, statki organizacji broniących przyrodę – z filmów dokumentalnych dotyczących akcji zwalczania wielorybników wiemy, iż dysponują bardzo profesjonalnym sprzętem – prowadziły działania protestacyjne na Morzu Bałtyckim? Może zwoływały wolontariuszy na pomoc? Może tak wrażliwi na los natury celebryci bili w mediach na alarm i zapowiadali, że nie spoczną, póki ekosystem Bałtyku nie przestanie być rujnowany tą gigantyczną inwestycją ingerującą w naturę morza jak niewiele innych? Czy pod ambasadą Federacji Rosyjskiej zorganizowano choćby jedną pikietę w obronie przyrody? A działacze organizacji ekologicznych przedarli się na teren tej placówki, by rozpocząć akcję protestacyjną? Na przykład na jej
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze