Bohater niepodległości

Felieton [Z bliska]

3 Maja to jedno z dwóch polskich świąt narodowych (obok 15 sierpnia), kiedy symbolicznie splatają się dzieje narodu i chrześcijaństwa. Gdybym szukał bohaterów, w których życiu ta idea wyraziła się najpełniej, z pewnością jednym z pierwszych jest błogosławiony ks. Michał Sopoćko. Znany jako spowiednik siostry Faustyny, zanim spotkał mistyczkę, wszystkie siły poświęcał Bogu i Ojczyźnie. To bohater jakby żywcem wyjęty z powieści Żeromskiego. Należał do pokolenia, które na przełomie wieków z romantycznym żarem serca, ale już z pozytywistycznym pragmatyzmem pracowało na rzecz odrodzenia Polski. Potomek zubożałej, represjonowanej po powstaniu styczniowym szlachty doświadczył skrajnej biedy. Jako alumn wileńskiego seminarium nie miał nawet własnego kleryckiego płaszcza. Po święceniach kapłańskich młody wikary obok pracy duszpasterskiej zaangażował się w tworzenie wiejskich szkół. Otworzył ich w sumie 30. Patriotyzm pojmował jako podnoszenie ducha narodu, moralności Polaków i
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze