JUST Act i Polska. O jaką sprawiedliwość chodzi?

Świat [Kwestia pożydowskiego mienia]

Uchwalony przez amerykański kongres i oczekujący na podpis prezydenta Trumpa tzw. JUST Act (447 act) nie zawiera żadnych prawnych narzędzi, za pomocą których Polska mogłaby zostać zmuszona do zwrotu bezspadkowego mienia pożydowskiego, które przejął skarb państwa. Niezależnie od tego ta kwestia może mieć duży wpływ na polską politykę zagraniczną i nasze stosunki z USA w najbliższych latach. Paradoks medialnej burzy (mającej miejsce w Polsce, bo w USA właściwie się o sprawie nie mówi) wokół tzw. JUST Act (Justice for Uncompensated Survivors Today) polega na tym, że nie wprowadza ona właściwie niczego nowego względem Deklaracji z Terezinu z 2009 r., o której wówczas właściwie się nie mówiło. W imieniu rządu Donalda Tuska podpisał ją Władysław Bartoszewski, wtedy sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Państwa, które podpisały deklarację, niejako wyraziły dobrą wolę w sprawie zadośćuczynienia ocalałym z Holocaustu, a zakres deklaracji jest dosyć szeroki, bo jest w nim „opieka
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze