Cywilizacyjne międzymorze

Felieton [Walka o dusze]

Ostatnie dni spędziłem na Słowacji, u podnóża przepięknych, wysokich Tatr, na spotkaniu słowackich, polskich, litewskich, austriackich, grecko- i rzymskokatolickich obrońców rodziny i przeciwników gender. Odbywało się ono w ośrodku dla bezdomnych (kilkaset osób nie tylko ze Słowacji, ale i Czech), obok którego mieści się także dom dla samotnych, odrzuconych matek z dziećmi, i już samo to nadawało spotkaniu szczególny klimat. Niesamowite było jednak także to, że jego organizatorzy, choć skutecznie zablokowali ratyfikację Konwencji Stambulskiej na Słowacji, teraz szukają sposobów, jak skutecznie promować biblijną, katolicką moralność, biblijne i katolickie rozumienie. I to nie tylko u siebie, ale i w innych krajach regionu. I to właśnie tam, nie po raz pierwszy, pojawiło się mocne przeczucie, że bez budowy „międzymorza cywilizacyjnego”, bez odrodzenia środkowoeuropejskiego „pasa moralności biblijnej” nie ma mowy o realnym, długoterminowym zwycięstwie w walce o rodzinę i
     
60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze