Graffowie za komunizmem

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Doniosła na policję, że ludzie, którzy walczyli z komuną w czasach PRL, oblali teraz czerwoną farbą Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w stołecznym Parku Skaryszewskim. Monument stoi nielegalnie – do 30 marca władze Warszawy, zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, miały obowiązek usunąć z przestrzeni publicznej symbole sowieckiej okupacji. A kto doniósł? Agnieszka Graff, feministka, propagatorka gender, członkini lewackiej Krytyki Politycznej. Graff to nazwisko znane z powojennej historii Polski. Alicja i Kazimierz Graffowie zmarli kilka lat temu. Ktoś może pomyśleć, że skoro zostali pochowani na warszawskich Powązkach Wojskowych, musieli być zasłużonymi dla Ojczyzny żołnierzami. Tymczasem Kazimierz Graff, brat dziadka Agnieszki Graff, to krwawy stalinowski prokurator. Sądy III RP nie potrafiły (nie chciały) wymierzyć mu sprawiedliwości. Nigdy nie przeprosił ofiar za wyrządzone krzywdy. Ten najmłodszy z trzech synów bogatego kupca Maurycego i nauczycielki
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze