Nie ta ofiara, nie ten sprawca. Skazany, choć nie zabił

Kryminalni [Bandyta, ale nie morderca]

Miał sporo na sumieniu, bez wątpienia był niebezpiecznym człowiekiem, ale zaprzeczał, aby popełnił zabójstwo, za które został skazany na dożywocie. W śledztwie dotyczącym bestialskiej zbrodni popełniono jednak koszmarne błędy. Po latach odkryto, że pomylono się przy identyfikacji ciała ofiary. I to dopiero wtedy, gdy do zbrodni przyznał się ktoś inny. Niektórzy porównują wstrząsające historie Tomasza Komendy i Jacka Wacha (zgodził się na podawanie nazwiska). Obaj bowiem zostali skazani za brutalne zabójstwo, którego nie popełnili, a w konsekwencji błędów prokuratury i sądów na długo trafili do więzienia z piętnem mordercy. Wbrew pozorom ich losy są jednak zdecydowanie odmienne. Nie tylko z powodu znacznej różnicy wieku. Przede wszystkim Komenda przed zatrzymaniem przez policję prowadził spokojne, uczciwe życie. Z kolei Wach wielokrotnie łamał prawo, był brutalnym bandytą, trafiał za kraty za kradzieże, pobicia, a nawet wymuszenia i porwania. „Nie był skazany za drobne
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze