Nad Żółtymi Wodami. 370. rocznica bitwy

Historia [Kilkanaście dni heroicznego oporu]

Bunt Chmielnickiego i wojna RP z Kozakami każdemu Polakowi kojarzy się od razu z „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Genialną powieść przeniósł na ekran Jerzy Hoffman. Widzowie zobaczyli m.in. zrealizowaną z dużym rozmachem scenę bitwy nad Żółtymi Wodami – pierwszej bitwy powstania kozackiego i pierwszej klęski polskiej. Niestety, zapewne walory czysto filmowe spowodowały, iż obraz ten utrwalił w świadomości widzów nieprawdziwy jej przebieg i przyczyny porażki. Na pewno nie były to – jak sugerują sceny z filmu – nieporadność polskiej husarii i jej szarże prosto w błoto, które świadczyłyby albo o żenującym poziomie rzemiosła, albo o głupocie dowódców. O tym, że w „Ogniem i mieczem” bitwa nad Żółtymi Wodami została pokazana w sposób fałszywy, pisano niedługo po premierze. Oczywiście twórca filmowy ma prawo do własnej wizji i wyboru sposobu opowiadania, jednak gdy ma do czynienia z tkanką historyczną, wkracza na niebezpieczny grunt. To on bowiem przez dzieło kultury
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze