Dwie flagi

Felieton [Myśli nienowe]

Zastanawia mnie pasja, jaką różnego typu media salonowe przejawiają w poszukiwaniu „polskiej winy” we wszystkich wydarzeniach związanych z Holocaustem. Od „Newsweeka” po „Gazetę Wyborczą” i TVN – wszędzie króluje pęd do wynalezienia takich kontekstów, relacji czy wątków, które umożliwiłyby zbudowanie niedobrego wizerunku Polaków w trakcie wojny. Jest to tym bardziej przykre, że tego ataku doświadczamy we własnym kraju, w sytuacji, w której na Zachodzie trwa oszczercza, wymierzona w Rzeczpospolitą kampania (inaczej niż kampanią tego nazwać nie można). Nawet jeśli nie wprost, to przez stworzenie skojarzeń, tła opowieści, w której „aryjska strona” ma się niby z obojętnością przyglądać wydarzeniom w getcie – buduje się wizerunek Polaków wspierających zbiorowo nazistowskie, niemieckie dzieło zagłady, jeśli nie czynnie, to przez bierną akceptację. To wizerunek nieprawdziwy. Losy dzieci ratowanych przez Irenę Sendlerową to historie pomocy niesionej nie tylko przez „Żegotę”,
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze