Kryzys syryjski. Rosyjsko-amerykańska próba sił

Bomby i rakiety zachodniej koalicji spadły na reżim Asada. Tak blisko bezpośredniego starcia USA z Rosją w Syrii jeszcze nie było. Ale mimo wszystko przesadą są porównania obecnej sytuacji do kryzysu kubańskiego z czasów zimnej wojny. Ani Trump, ani Putin nie chcą militarnej awantury, która mogłaby się wymknąć spod kontroli. Potwierdziła to pierwsza fala nalotów. Siły USA, Francji i Wielkiej Brytanii dobrały cele tak, aby nie trafić Rosjan.

Początkowo wydawało się, że atak nastąpi w ciągu kilkudziesięciu godzin po użyciu przez siły reżimu broni chemicznej przeciwko cywilom. Tak jak w kwietniu 2017 r., gdy Amerykanie ukarali Asada za atak chemiczny w Chan
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: