Rosyjski łącznik

Pierwsze pismo z nazwiskiem Turowskiego nosi datę 16 marca 2010 r. i jest podpisane przez ministra Mariusza Handzlika, który potem zginął w katastrofie smoleńskiej. Czytamy w nim: „Szanowny Panie Ambasadorze. W związku z moimi konsultacjami w Moskwie w dniach 18–19 marca br. zwracam się z uprzejmą prośbą o uczestniczenie w rozmowach Ambasadora Tytularnego pana Tomasza Turowskiego”. Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego w korespondencji z ambasadorem Jerzym Bahrem podali też szczegółowy wykaz rzeczy, za które ma odpowiadać ambasada.

– Chcieliśmy mieć na piśmie, kto za co imiennie odpowiada, kiedy są konkretne spotkania i kto w nich bierze udział, zwłaszcza że już wtedy mieliśmy informacje o Tomaszu Turowskim i o tym, że ma być on głównym organizatorem – mówi nam jeden z byłych urzędników Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Po piśmie ministra Handzlika z 16 marca do ambasadora Bahra następuje błyskawiczny ciąg wydarzeń.

18 marca 2010 r. Cezary Król, dyrektor sekretariatu ministra spraw zagranicznych, informuje Mariusza Handzlika, że minister Radosław Sikorski nie weźmie udziału w delegacji towarzyszącej prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu. Niemal w tym samym czasie polski ambasador w Moskwie Jerzy Bahr informuje ministra Handzlika, że jego planowana wizyta w Rosji, podczas której urzędnicy Kancelarii Prezydenta mieli się przyjrzeć organizacji obchodów, nie może dojść do skutku, ponieważ w tym czasie przyjedzie do Moskwy szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski.

Turowski i Arabski z Uszakowem

Przypomnijmy, że według naszych informacji, Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera Tuska, udał się po raz pierwszy do Moskwy już pod koniec stycznia 2010 r. (urzędnik nie chciał odpowiedzieć na pytania „GP” w tej sprawie). Jak twierdzą nasi informatorzy, notatkę dotyczącą tajemniczego styczniowego wyjazdu Arabskiego sporządziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Tak się składa, że 27 stycznia kancelaria...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: