Modlitwa w Houston

Obok na chodnikach stali Amerykanie: starsze małżeństwo, kobieta, która przyszła, by dziękować Bogu za to, że nie uległa mężowi, który namawiał ją do aborcji, grupy (kilkudziesięcioosobowe) uczniów z katolickich szkół. Wszyscy zjednoczeni na modlitwie. Ktoś grał na rogu, inni odmawiali różaniec, jeszcze inni śpiewali rytmiczne religijne pieśni i wznosili ręce ku Bogu. Ale cel był jeden: wybłagać u Boga – w czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu – ratunek dla jak największej liczby dzieci i kobiet.

Naprzeciw modlących się stali wolontariusze Planned Parenthood. Kilka osób w żółtych kamizelkach. Oni mieli nie dopuszczać, by modlący się przeszkadzali kobietom zmierzającym na aborcję, i pilnowali, by projalferzy nie zbliżali się za bardzo pod klinikę. Byli zwyczajni. Starszy, szczupły mężczyzna we flanelowej koszuli i w kapeluszu, w który wpiął sobie purpurowy kwiatek, szczupła – na oko czterdziestoletnia – kobieta czy dwie uśmiechnięte, młode i ładne Murzynki (a warto pamiętać, że dwie trzecie dzieci zabijanych w trakcie aborcji to Afroamerykanie). Wyglądali dokładnie tak samo, jak obrońcy życia, i zapewne prowadzili podobne życie. A jednak obie te grupy należały do różnych cywilizacji, były – jeśli można tak powiedzieć – żołnierzami różnych armii, toczącymi najistotniejszą wojnę współczesności.

Nie jest to język przesadzony. Rocznie, według oficjalnych danych Światowej Organizacji Zdrowia, w wyniku aborcji zabijanych jest 54 mln dzieci. II wojna światowa zaś pochłonęła, i to w całości, 72 mln osób. I już tylko skala mordu powinna uświadomić, jak ważna jest to sprawa. Ale dzieci nie są jedynymi ofiarami aborcji. W jej wyniku cierpią także kobiety, ich mężowie czy partnerzy (zespół poaborcyjny dotyka także ich), dzieci, które się narodziły (zespół ocaleńca, bardzo podobny do tego, jaki przeżywali ludzie ocaleni z obozów koncentracyjnych), a także – choć o tym w ogóle się nie mówi – personel medyczny. Każda z tych osób potrzebuje uzdrowienia,...
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: