Nowi komuniści z Auschwitz i Bukaresztu

Opinie [Polska i Węgry w oczach Europy]

Anegdota mówi, że kiedy podczas koncertu w Bukareszcie Michael Jackson chciał przywitać się z fanami, pozdrowił ich z balkonu Pałacu Daków, mówiąc „I love You, people of Budapest” („Kocham was, mieszkańcy Budapesztu”). Podobnych pomyłek było zresztą więcej. Mylili się Ozzy Osbourne i muzycy Iron Maiden. Cóż to bowiem za różnica? Budapeszt, Bukareszt. Gdzieś tam w środku Europy, zresztą blisko siebie. Z Polską do niedawna było podobnie, a i pewnie niewiele się zmienia. Jak przeciętny Amerykanin ma traktować poważnie doniesienia z kraju wielkości stanu Texas? Ot, lokalne sprawy jednego z wielu małych kraików na kontynencie wielkości samych tylko Stanów Zjednoczonych.Nieznane skrwawione ziemie To, że w USA niekoniecznie szczegółowo zajmują się tym, jakimi językami i o czym mówią na Starym Kontynencie, jeszcze jakoś rozumiem. Dlatego z przymrużeniem oka patrzę na pomyłki takie jak Jacksona czy trochę mniej fortunne, jak ta, gdy amerykański zespół rockowy
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze