Popłoch w Londongradzie

Felieton [Mucha na dziko]

Wpływy posła PiS Krzysztofa Czabańskiego są niezmierzone. Rozciągają się od dalekiego San Francisco, przez Norwegię, aż do domów mody Gucci i Versace. Wszędzie tam już zrezygnowano z „naturalnych” futer – hodowli zwierząt, ich uboju, ale i ze sprzedaży artykułów, w których używane jest wspomniane futro. Oczywiście trochę żartuję, nie wszędzie za decyzjami dyktatorów mody (Gucci, Versace), władz lokalnych (San Francisco) czy rządów (Norwegia) stoi skromny poseł Prawa i Sprawiedliwości, autor projektu ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. Rezygnacja z hodowli i uboju zwierząt na futra to tendencja, która staje się coraz bardziej powszechna w zasadzie z dnia na dzień. Nie jest wykluczone, że w Wielkiej Brytanii, gdzie zakaz hodowli obowiązuje od 2003 r., wkrótce zabroniona będzie sprzedaż futer jako takich. Właśnie zebrano 100 tys. podpisów pod dotyczącą tego tematu petycją, co oznacza, że rzecz stanie się przedmiotem debaty w angielskim Parlamencie. Złośliwi (
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze