Rosja non grata. Szpiedzy wracają do ojczyzny

Świat [Rozgrywka Zachodu z Putinem]

Już dawno Kreml nie był tak zaskoczony jak 26 marca. Skoordynowana akcja wydalenia ponad stu rosyjskich dyplomatów przez ponad 30 państw to cios dla „nowego starego” prezydenta Rosji. Moskwa odpowiada dalszą eskalacją konfliktu – tyle że straszenie wojną już na Zachód nie działa.   Nawet w czasach zimnej wojny nie było tak szerokiej jednorazowej akcji wyrzucania dyplomatów Moskwy. We wrześniu 1971 r. z Wielkiej Brytanii wydalono jednorazowo 105 dyplomatów sowieckich po tym, jak na stronę brytyjską przeszedł oficer KGB Oleg Lialin. Z kolei w marcu 1983 r. Francja wydaliła 47 sowieckich dyplomatów. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, co się wydarzyło w marcu – skala ekspulsji będących odwetem za otrucie Siergieja Skripala i jego córki wyraźnie zaskoczyła stronę rosyjską. Najbardziej musiała zaboleć postawa Stanów Zjednoczonych. Jak napisał na Twitterze ambasador amerykański w Moskwie Jon Huntsman, „to największe wydalenie rosyjskich oficerów wywiadu” w historii USA.  
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze