Ostatnia egzekucja. Mordował, gdy rodziła się jego córka

Kryminalni [Zakochany „od zawsze”]

Andrzej Czabański w bestialski sposób zamordował przyjaciółkę, próbował też zabić jej córki. Za potworną zbrodnię usłyszał wyrok: kara śmierci. Mężczyzna został powieszony w krakowskim więzieniu 21 kwietnia 1988 r., czyli niemal dokładnie trzydzieści lat temu. To była ostatnia egzekucja wykonana w Polsce. Nie wyróżniał się niczym szczególnym wśród mieszkańców Tarnowa. Był po prostu przeciętny. Andrzej Czabański (rocznik ’59) wprawdzie miał drobne grzeszki na sumieniu, gdyż jako nastolatek dokonał włamania, ale po tym incydencie nie wchodził w konflikt z prawem. Uczciwie pracował, a z cenionym fachem w ręku – kierowca mechanik – bez trudu znajdował dobrze płatne zajęcie. Później założył rodzinę, został ojcem córeczki, wspierał żonę w prowadzeniu sklepu. Nie należeli do bogaczy, ale nie mieli też problemów finansowych. Wydawało się, że są szczęśliwi. Sielanka legła w gruzach jednej nocy... Czabański miał pewną tajemnicę – był zadurzony w Małgorzacie, kilkanaście lat
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze