Lista Blumsztajna

„Dawno już zrezygnowałem z członkostwa w Stowarzyszeniu, ale przecież pozostaje ono jedyną organizacją z przyzwoitą tradycją i reprezentuje polskich dziennikarzy za granicą. Nie jest więc dla nikogo w tym środowisku obojętne, kto SDP rządzi. Tymczasem podziały w środowisku dziennikarskim są tak radykalne, że nie ma moim zdaniem możliwości wybrania takich reprezentantów, których wszyscy by zaakceptowali. Mam wrażenie, że świat mediów podzielił się znacznie mocniej niż politycy. (...) Nie ma wspólnych autorytetów, nie sposób uzgodnić powszechnych zasad. Ilość pomyj wylewanych codziennie na kolegów z wrażych gazet przekreśla właściwie możliwość rozmowy, czy po prostu uczestnictwa w tej samej organizacji. Ja na przykład nie wyobrażam sobie obecności w jakimkolwiek stowarzyszeniu np. z panami Sakiewiczem czy Ziemkiewiczem. (...) Jeśli więc nie możemy być razem, to może się podzielmy. Co do użytkowania wspólnego majątku SDP, można by się jakoś dogadać. Wbrew pozorom, łatwiej dogadać się w
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze