Platformiana inkwizycja

Felieton [Mucha na dziko]

W jednym ze skeczów grupy Monty Pythona widzimy „hiszpańską inkwizycję”, której członkowie pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie, by zaskoczyć wszystkich swoją obecnością. „Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji! Nasze metody to strach i zaskoczenie!” – mówią, wkraczając znienacka w scenę, do której zazwyczaj pasują jak siodło do świni. Ten element groteski przeszedł zresztą do języka potocznego i jest używany w momencie absurdalnego zwrotu akcji. Takim zwrotem była na pewno sejmowa konferencja prasowa PO, podczas której niczym hiszpańska inkwizycja (a raczej niczym filip z konopi) pojawił się ksiądz Tomasz Jegierski. Duchowny, którego podejrzaną działalność opisywaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”. Ksiądz przybył do Sejmu, by wraz z Borysem Budką i Romanem Giertychem bronić dobrego imienia sekretarza PO Stanisława Gawłowskiego. Ksiądz Tomasz po raz kolejny wymachiwał rzekomym pokwitowaniem pożyczki, jakiej miał udzielić marszałkowi seniorowi Sejmu RP
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze