Korupcyjny homo harem pod nadzorem sekretarza generalnego Platformy

Felieton [Jedziemy]

Dyrektor IMiGW w czasach Platformy Obywatelskiej zapracował na 96 zarzutów. W większości korupcyjnych, ale nie tylko. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Mieczysław O. miał zatrudnić w oddziałach Instytutu dwóch swoich kochanków, ci zaś mieli odwdzięczać się dyrektorowi świadczeniem usług seksualnych. Media opublikowały w styczniu zapisy rozmów pomiędzy głównymi zainteresowanymi. Wynika z nich, że w Instytucie powstał swoisty homo harem: „A to całe twoje stadko przygodnych, które zatrudniasz w instytucie? Wiesz, ty ich sobie nie zamawiasz. Sobie znajdujesz, studentów. Spotykasz się z nimi (…), a następnie im oferujesz praktyki płatne, pracę. Mam ci rzucać nazwiskami?” I rzuca: „Pierwszy B. Drugi M. Trzeci W. Czwarty Michał Bier..., ten z Poznania z zamówień”. Jak dowiadujemy się od prokuratorów, szef haremu pogodowego podejrzany jest również o przyjęcie prawie 900 tys. zł łapówek. Szkody, które spowodował, sięgają 2 mln zł naszej kasy. Lista zarzutów jest imponująca.
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze