Gdy się żmija w Kluby wpija

Dodano: 27/03/2018 - Nr 13 z 28 marca 2018

Opinie [Kluby „Gazety Polskiej”]

Środowisko „Klubów Gazety Polskiej” kolejny raz udowodniło, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Natomiast nasi przeciwnicy – również po raz kolejny – że nie ma granicy śmieszności, której nie zdecydują się przekroczyć. Mówiąc szczerze, zastanawialiśmy się, czy nie powinniśmy do redakcji „Wirtualnej Polski” wysłać butelki tokaju albo garnka gulaszu węgierskiego. Mało kiedy zdarza się, aby ktoś w mediach z reguły nam nieprzychylnych zrobił nam taką reklamę jak Kamil Sikora, redaktor portalu znanego jako „Wirtualne Parówki”. Jak zapewne wszyscy wiedzą, redaktor Sikora wybrał się incognito na Wielki Wyjazd na Węgry. Podsłuchał, nakręcił, napisał i… I chyba nie spodziewał się, że Kluby spotkają się z takim zainteresowaniem i sympatią. Nic jednak dziwnego. Tytułując swój „reportaż”: „Pierwsza taka impreza od czasu studiów”, zapewne wywołał dysonans nawet u tych, którzy nie wiedzieć dlaczego widzieli w nas nudziarzy. Jedyny, kto pozostał po tym smutasem i mrukiem, to
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze