Ćwiczenia z języka polskiego

Felieton [Z bliska]

Wzmożenie, które ogarnia lewicę, gdy na horyzoncie pojawia się choćby tylko zapowiedź starań o skuteczniejszą ochronę życia, objawia się zwykle histerycznymi akcjami na ulicy i w mediach. Aborcyjna wojna rozkręca się na nowo. Racjonalne rozważania nie działają, bo wszystkie argumenty już dawno zostały zużyte. Konflikt więc rozgrywa się w obszarze emocji. To właśnie one najsilniej kształtują postawy, wyobraźnię moralną i budują światopogląd. W tym procesie ogromną rolę odgrywa język. Niestety wszystko wskazuje na to, że kontrolę nad językiem przejęli aborcjoniści. Nie chodzi mi tu o bezczelne odwracanie przez aborcjonistów znaczenia słów, np. „Ratujmy kobiety” czy „Aborcja w obronie życia”. Chodzi o pozornie neutralną terminologię. Większość dziennikarzy, redaktorów, nawet po stronie konserwatywnej, świadomie czy nie, uprawia semantyczną manipulację. Najczęściej stosowana zbitka słowna to „zaostrzenie prawa aborcyjnego lub zniesienie prawa do aborcji”. Po pierwsze,
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze