Makulatura

Felieton [Myśli nienowe]

Dominika Wielowieyska zamieściła na Twitterze dramatyczny wpis okraszony zdjęciem ściętych w lesie drzew: „W Mazowieckim Parku Krajobrazowym trwa wycinka drzew. Zastanawiam się nad sensem tej polityki”. Na to posypały się odpowiedzi internautów – zarówno takich, którzy są przerażeni wycinkami, jak i tych, którzy przypomnieli, iż generalnie to drewno pochodzi z lasów, a żeby je mieć, to trzeba wyciąć drzewa. Mam wrażenie, że cały „antypisowski” salon, odkąd wyczuł, że na wycinkach leśnych można przywalić „pisiorom”, to nagle zainteresował się tą sprawą. Zupełnie tak, jakby wcześniej lasów nie wycinano, zaś Polska była porośnięta jedną wielką, niedotkniętą ręką człowieka, puszczą. Tymczasem gospodarka leśna stanowi od zawsze część gospodarki państwa. Drzewa się ścina i na ich miejsce sadzi nowe. Ta gospodarka przewiduje zarówno sadzenie młodych lasów, jak i cięcie tych, które doszły do wieku rębności. Oczywiście, możemy dyskutować, czy taka praktyka jest słuszna, a
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze