Futra podszyte polityką. Plaga dla mieszkańców, interes dla właścicieli

Dodano: 13/03/2018 - Nr 11 z 14 marca 2018

KRAJ [Branża futrzarska, lobbing]

W sprawie hodowli zwierząt na futra została uruchomiona potężna machina lobbingowa, za którą stoją właściciele ferm norek. Stworzyli oni własne media, instytuty, fundacje, docierają do dziennikarzy i polityków. W ten sposób działają od lat – z jednym wyjątkiem: w przeszłości wspierali głównie polityków, którzy aktualnie byli przy władzy. Od wielu miesięcy trwa dyskusja dotycząca hodowli zwierząt – głównie norek – na futra. Zwolennicy mówią o pozytywnym wpływie na gospodarkę, miejscach pracy i rozwoju branży futrzarskiej. Przeciwnicy o fatalnym oddziaływaniu ferm norek na środowisko i mieszkańców, znikomej wartości dla gospodarki i niedopuszczalnych metodach lobbingowych. Przeciwko hodowli publicznie wypowiedział się prezes PiS Jarosław Kaczyński. – „Niech futra przejdą do historii” – ta wystawa ma przysłużyć się bardzo ważnemu przedsięwzięciu. Chodzi o to, by cierpienia zwierząt było na świecie mniej. Dużo mniej niż dziś. A cierpienia zwierząt futerkowych to jedne z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze