Sztokholmski nokaut. Gazprom bije na oślep

Świat [Rosyjskie wojny gazowe]

Najdroższy w historii handlu międzynarodowy arbitraż wygrał Naftohaz Ukrainy. Straty Rosjan mogą być jednak dużo większe niż kilka miliardów dolarów. Sposób, w jaki Gazprom reaguje na sądową porażkę, może go kosztować nawet Nord Stream 2 – choć niemieccy przyjaciele Moskwy bardzo się starają, by ten rurociąg powstał. Gazprom nigdy nie kierował się kalkulacjami czysto ekonomicznymi. Zawsze było to – na pierwszym miejscu – narzędzie polityki państwa rosyjskiego. Zachowanie koncernu po porażce przed międzynarodowym arbitrażem tylko to potwierdza. Być może kryją się za tym jakieś krótkoterminowe polityczne kalkulacje. Ale generalnie punktów w Europie Gazpromowi to nie przysporzy. Ma to też swoje dobre strony. Czas, aby lobbyści i wspólnicy rosyjskiego koncernu zrzucili maski. Po tym, co się stało na przełomie lutego i marca, nie da się już bronić koncepcji Nord Stream 2 z czysto biznesowych pozycji. Jeśli Niemcy nadal będą chcieli gazowo uzależniać się od Rosji, to znaczy
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze