Polski Waszyngton, kontrowersyjne okolice

Felieton [Widziane z Brukseli]

Polacy-turyści oraz ci, którzy pracują w amerykańskiej stolicy czy w ogóle na terytorium USA, robią sobie zdjęcia – jak tysiące innych ludzi – przed Białym Domem. Miejsce pracy amerykańskich prezydentów ma olbrzymią siłę przyciągania. Pobliski sklep oferuje nawet zdjęcia, na których delikwent może być usadzony w fotelu Donalda Johna Trumpa w jego gabinecie. Jest tam też prezydencka mównica. Szkoda tylko, że wielu Polaków, którzy tu przybywają, nie ma pojęcia, iż kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym strzelają sobie foty, jest pomnik polskiego i amerykańskiego bohatera narodowego. Dla nas – Naczelnika, dla nich przede wszystkim generała i twórcy późniejszej słynnej akademii Westpoint – Tadeusza Kościuszki. Nasz Kościuszko stoi skromnie na rogu małego parku znajdującego się vis-à-vis Białego Domu. Idąc do najważniejszego budynku świata, nie sposób nie przejść obok Kościuszki albo przynajmniej nie mieć go w zasięgu wzroku. To taki mocny, polski akcent w sercu
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze