Komunia prawem?

Kardynał Reinhard Marx oznajmił, że Konferencja Episkopatu Niemiec opublikuje wskazówki duszpasterskie, wedle których protestanccy małżonkowie katolików mogą zostać – w pewnych okolicznościach i pod pewnymi warunkami – dopuszczeni do komunii świętej w Kościele katolickim. Warunki są standardowe: „wyznawanie katolickiej wiary w Eucharystię”, a także głęboki głód wspólnej Eucharystii.

I choć na pierwszy rzut oka nie ma nic zaskakującego w tej decyzji, bo taka możliwość istniała już wcześniej, to warto zadać w tej kwestii kilka pytań. Po pierwsze, czy przypadkiem przyjęcie ogólnych norm (które jak zwykle w takich sytuacjach muszą być rozeznawane) nie jest stawianiem wyżej subiektywnego dobra małżeństwa ponad spójność eucharystyczną i doktrynalną jedność Kościoła? Po drugie, czy jeśli małżonkowie chcą żyć w jedności eucharystycznej, a protestancki małżonek wyznaje katolicką wiarę w Eucharystię, nie lepszą drogą jest w takiej sytuacji konwersja? To ona umożliwi wspólne uczestnictwo w Eucharystii. Nie zadaję tych pytań, żeby odrzucić samą ideę wspólnej komunii małżonków z rodzin mieszanych, ale po to, by pokazać, że przy pewnej interpretacji (a niestety część niemieckich hierarchów daje powody, aby uważać, że o to może chodzić), ta decyzja nie jest tylko wspomaganiem drogi duchowej małżeństw mieszanych, lecz także otwieraniem furtek, które mogą nas prowadzić do interkomunii dokonującej się poza Prawdą, wspólnotą doktrynalną i poza realną jednością. Może moje obawy są przedwczesne, ale sygnały płynące z Niemiec pozwalają przynajmniej stawiać pytania. I oczekiwać na nie sensownej oraz pełnej odpowiedzi. Mam nadzieję, że w pełni ortodoksyjnej.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: