Ofiarami dwa małżeństwa. Nie mieli litości!

Roman C. i Tobiasz W. odsiadują dożywocie za bestialskie zabójstwo młodego małżeństwa z Gliwic. Po wielu latach wyszło na jaw, że bandyci mają na sumieniu także inne ofiary. Ze wspólnikami uprowadzili parę przedsiębiorców, którzy wpadli w długi i nie potrafili ich spłacić. Dlatego zostali zabici w okrutny sposób.

Koszmarna historia zaczęła się na początku obecnego tysiąclecia. Dorota i Zbigniew S. prowadzili niewielki biznes – bar działający na terenie stadionu „Piasta” Gliwice. Niestety, interes nie szedł najlepiej i małżonkowie stopniowo popadali w coraz większe problemy finansowe. Próbowali łatać dziury w budżecie, zaciągając kolejne pożyczki, ale to nic nie pomagało. Wręcz przeciwnie – długi narastały, aż w końcu przestali być wypłacalni. Niektórzy z wierzycieli nie zamierzali jednak odpuścić i stanowczo domagali się zwrotu pieniędzy.

We wrześniu 2001 r. Dorota i Zbigniew zniknęli. Nie odzywali się do najbliższych, znajomi nie wiedzieli, co się z nimi dzieje. Gdy policjanci weszli do domu zaginionych małżonków, zobaczyli niepokojący widok. Znaleźli otrutego owczarka niemieckiego, porozrzucane przedmioty, plamy krwi – nie było wątpliwości, że stało się coś złego. Równocześnie jednak zabezpieczono kartkę z wiadomością napisaną przez Dorotę. Kobieta tłumaczyła, że musiała pilnie wyjechać do krewnych na wieś. Nigdy jednak tam nie dotarła. Po kilku dniach namierzono samochód należący do S., a wewnątrz odkryto łopatę i kominiarki.

Od początku poszukiwań śledczy zakładali dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze: albo Zbigniew z żoną padli ofiarą zbrodni i ktoś ich uprowadził; albo sfingowali napad, aby uciec przed wierzycielami. Pomimo długiego śledztwa nie udało się wyjaśnić zagadki. W końcu dochodzenie zostało umorzone, ponieważ nie znaleziono żadnego tropu, który pozwoliłby odkryć losy Doroty i Zbigniewa. Jeszcze przez wiele lat oboje figurowali na rozmaitych listach zaginionych. Policjanci nigdy jednak nie...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: