Niezłomny Kukliński

Dodano: 13/02/2018 - Nr 7 z 14 lutego 2018

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na amerykańskiej Florydzie. Osobistą decyzją prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego urna z prochami bohatera Polski i Ameryki – płk. Ryszarda Kuklińskiego – spoczęła na początku Alei Zasłużonych na stołecznych Powązkach Wojskowych. Na pogrzebie nie było nikogo z najwyższych władz III RP, ale wtedy prezydentem był Kwaśniewski, a premierem Belka. Ryszard Kukliński miał to szczęście, że nie został zakatowany gdzieś w kazamatach UB, Informacji Wojskowej czy NKWD i wrzucony do bezimiennego dołu śmierci. Wtedy – tak jak inni Żołnierze Wyklęci/Niezłomni – nie miałby swojego grobu. Bo Kukliński też został przez komunistów wyklęty, a do końca pozostał niezłomny. Jego misja to dalszy ciąg walki Polaków z okupantami o wolność waszą i naszą. Kolejna odsłona powstań narodowych, szczególnie wojny 1920 r., walki podjętej 1 i 17 września 1939 r., potem prowadzonej na wszystkich frontach II wojny światowej i po niej. Ostatni żołnierz II konspiracji
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze