Socjotechnik w habicie

Dodano: 06/02/2018 - Nr 6 z 7 lutego 2018

Felieton [Mucha na dziko]

Jestem przygnębiony. Na łamach tego numeru „GP” mogą Państwo zapoznać się z wynikami naszego śledztwa, w którym badaliśmy działalność ks. Tomasza Jegierskiego i prowadzonej przez niego Fundacji „SOS dla życia”. I nie cieszy mnie, że ta sprawa ma miejsce. Rozmawiałem z duchownym wielokrotnie. Obejrzałem nagrania z jego wystąpień, spotkałem dziesiątki świadków jego działalności i osoby, od których domaga się pieniędzy lub które czują się przez niego oszukane. Ludzi z Polski i ze świata. Jak to możliwe, że tak wiele osób, w tym te najważniejsze w Polsce, dały się uwieść duchownemu? Cóż, chcę to sobie tłumaczyć tylko w jeden sposób – zbytnim zaufaniem i socjotechnicznymi umiejętnościami księdza. Powaga habitu i autorytet, z jakim wiąże się stan duchowny, nie pozwalały przez lata zadawać mu pytań o działalność. Nikt nie prześwietlał jego poczynań, a wszyscy za dobrą monetę przyjmowali, że oto pojawił się duchowny, który jest „po naszej stronie” – mówi jak jest: Uchodźcy?
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze