Snop światła

To, co się dzieje w ostatnich dniach w sprawie zmiany w ustawie o IPN, wcale nie jest złe. Oczywiście trudno cieszyć się z zaniepokojenia departamentu stanu USA i z gwałtownego ochłodzenia stosunków polsko-izraelskich oraz ataków dziennikarzy, ekspertów czy polityków. Przy czym – gdy w Izraelu krytyka Polski w tej sprawie jest dominującą linią, to w Polsce, w największych mediach – także. Wystąpienia antypolskie, oczywiste manipulacje i powtarzanie kłamstw o „współudziale w mordowaniu Żydów” są tam raczej normą niż wyjątkiem. Autorzy chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że to moment bycia w snopie światła – zostaną tak, w tej właśnie postawie, zapamiętani.

Mamy też do czynienia z wypowiedziami antysemickimi – wielki ich wysyp na forach społecznościowych ma taką skalę, że trudno go traktować jako całkowicie spontaniczny. Są tu czynni szatani, którzy propagują te hasła na szkodę wizerunku Polski, i jest to element stały pracy wrogów naszego kraju – teraz niestety, przy wysokich emocjach, miał okazję wykwitnąć bardziej niż dotąd. Niestety sporadyczne ataki mające ewidentnie antyżydowski charakter pojawiły się w mediach publicznych – i nad tym faktem trzeba głęboko ubolewać, mając nadzieję, że zarządy spółek wyciągną z tego odpowiednie wnioski i konsekwencje nie tylko doraźnie, ale i w przyszłości. Przyznam, że nieco dziwi mnie milczenie w tej sprawie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, do której kompetencji należy reagowanie na pojawianie się treści sprzecznych z ustawą o radiofonii i telewizji. Rada Mediów Narodowych takich kompetencji nie ma, ale jej przewodniczący, Krzysztof Czabański, zwrócił się o wyjaśnienia do prezesa TVP i przypomniał, że w mediach publicznych nie ma miejsca na treści antysemickie lub te, które mogą zostać za takie odebrane. Zarząd TVP – być może niektórzy mogą uznać, że to postępowanie dość łagodne – zareagował. Wysłał do wszystkich dziennikarzy telewizji apel „o zachowanie szczególnej staranności oraz...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: