Kariera księdza Tomasza. Nasze śledztwo

W Iraku ksiądz Tomasz Jegierski przekonywał walczących z ISIS Peszmergów, że „załatwi im broń od Antoniego Macierewicza”. W Polsce oskarża premiera Morawieckiego i jego ojca, marszałka seniora, o wyłudzenie i udział w karuzeli finansowej. Z kolei w dalekiej Panamie władze wciąż czekają, aż duchowny rozliczy się z ćwierć miliona dolarów, które dostał „na piękne oczy” od tamtejszego prezydenta.


Ksiądz Tomasz Jegierski bryluje na prawicy za sprawą medialnych wypowiedzi i wystąpień na spotkaniach m.in. w towarzystwie Witolda Gadowskiego, Tomasza Terlikowskiego czy Jana Pospieszalskiego. Był gościem klubów „Gazety Polskiej” oraz „Przystanku Niepodległość”, gdzie zachwyconej publice opowiadał, że z uchodźcami trzeba walczyć „jak Jan III Sobieski”.

Na froncie bezpieczeństwa
Początki działalności duchownego są owiane tajemnicą. Przyjechał z Kanady, z Archidiecezji św. Bonifacego w miejscowości Winnipeg. – Nie należę do hierarchii polskiej, co daje mi swobodę działania. Pewnie byście mnie nie oglądali, gdyby było inaczej – mówił tajemniczo w czerwcu ubiegłego roku. Chwalił się przy tym błogosławieństwem, jakie miał otrzymać od abp. Marka Jędraszewskiego „na wszystkie działania na froncie bezpieczeństwa Polski”. Opowiadał, jak kupił licencję do filmu „5 dni wojny” o rosyjskiej agresji na Gruzję. Film w 2012 r. był wyświetlany w polskich kinach. W ciągu ostatnich dwóch lat TVP wyemitowała go aż 10 razy, kupiwszy wcześniej licencję od firmy księdza – VEVO sp. z o.o.
„Gazeta Polska” zainteresowała się działalnością księdza Jegierskiego, ponieważ twierdzi, że w 2013 r. pożyczył Kornelowi Morawieckiemu 96 tys. zł z dotacji, jaką na działalność jego Fundacji „SOS dla Życia” przekazał w grudniu 2012 r. Bank Zachodni WBK, którego prezesem był wówczas… Mateusz Morawiecki. Duchowny sugeruje, że cała sprawa mogła być „sposobem wyprowadzania przez Morawieckich pieniędzy z BZ WBK”. Na „pokwitowaniu”, które...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: